Brązowa koszula

Tak się stało, że zachorowałem właśnie w sezonie wyprzedaży. Ten wprawdzie minął, ale ja również choruję sobie od pewnego czasu. I niestety – zaopatruję się w ciuchy w normalnych sklepach, bo te andergrandowe są za drogie (dla kogo w ogóle one są przeznaczone?). Pech chciał, że z okazji postanowiła skorzystać moja droga mama. Kupiła mi… brązową koszulę. A mówiłem, żeby nie kupowano mi ubrań bez konsultacji ze mną.

Odcień prawdzie politycznie neutralny jak na brąz, ale czuje się nieswojo wśród mojej kolekcji czerwonych koszul. O nieszczęsny brunatny, bardziej pechowy niż czarny – wprawdzie wybrany przez faszystów, ale później (?) zredefiniowany przez anarchistów (a dla szerokich mas zapewne w głównonurtowym ataku punk rocka). Nieszczęsnemu brązowemu jednak wciąż zdarza się budzić skojarzenia z nazistami, na pohybel im.

Ogólnie: nie wszystko idzie tak jak powinno. Poza tym 39,6 wczoraj, dziś trochę lepiej. Na uczelniach ekonomicznych kształcą tylko liberałów – skandal. Bądź przeklęty na wieki. Piekło (A.Crowley).

4 komentarzy »

  1. exulita powiedział/a

    Ja nie mam nic do brązowego, ale nie przepadam za brązowymi ciuchami :P Pff. O polityce się nie wypowiem bo nie chce nikogo urazić :)

  2. kaffusia powiedział/a

    Ja też zawsze powtarzam, żeby nie kupować mi ubrań bez mojej zgody! Ale i tak mama co jakiś czas wręcza mi skarpetki w narciarzy albo opaski z plastikowymi brylancikami.

  3. Walker powiedział/a

    Patrz, też jestem chory. :)

    Co do kolorów ciuchów – kto Ci dzisiaj powie, że brązowy kolor jest faszystowski? Nikt. Ludzie nie zwracają uwagi na takie rzeczy. W tej chwili patrzą jedynie na to, czy im się podoba i czy do Ciebie pasuje. Niemniej jednak masz rację z żelazną zasadę – nie kupować bez mojej konsultacji :) .

  4. biszkopt powiedział/a

    Właśnie.

Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu · Adres TrackBack

Dodaj komentarz