Archiwum dla luty, 2008

Z drugiej ręki dziewice poznam tanio

Wszystko gówniane jak zwykle, tylko trochę bardziej. Absolutna rutyna. Tak czy siak, czas skończyć z tą egzaltacją nad bezsensem egzystencji. Wstałem, obwąchałem dokładnie taboret i z rogu obsikałem. Czas na spacer. Żarcie. Spać. Spacer. Żarcie. Spać. Spacer. Żarcie. Spać. Spacer. Żarcie. Spać. Spać. Spać. Spać.

I powiedziałem – czas na zmiany. Zmiany przyszły. Powinienem był popaść w depresję. Tak by było taktownie. Naród od ciebie tego oczekuje! Nie popadłem. Powinieneś się uczyć! Co jest? Przecież przejrzałem książkę, jestem w porządku. NIE KRZYCZ NA MNIE! I tak nic nie pamiętam. Trudno, robię laureata. Po olimpiadach idziemy się ciąć. Po olimpiadach idziemy pić.

Ale wtedy znowu zacząłem o Niej myśleć. Była niesamowicie piękna, czarne włosy, czerwone usta i blada skóra. Dziewiętnastowieczna dziwka? Dziwka to za mało powiedziane; Lilith pożerająca niemowlęta, przenajarchetypiczniejsza femme fatale. Niech skonsumuje mnie i zniszczy. Synku, nie zamykaj się w pokoju! Synku, jak będziesz TO robił to oślepniesz i wyrosną ci włosy między palcami! Cip-cip-cip!

Czas spać.

Komentarze (5)