Dziady na wsi A.Mickiewicz

Jeden z najcięższych tygodni od początku roku. Ogólny brak czasu. Zmęczenie. Senność. Brak powietrza. Brak czasu na życie, brak czasu nawet na naukę (sic!). Cel: wstęp do liceum, w którym dalej męczył się będę jak wół. Nie wiem czy to ma sens. A potem praca, praca, praca. Potem siedemdziesiątka, trochę emerytury i zdychaj.

W czwartek koniec tych żałosnych cierpień młodego komucha w sojuszu z Systemem. Azaliż nie obiecywałem snadnie pofolgować potem sobie? To uczyniłem. Niemniej jednak na razie resuscytacja i rumień zakaźny. Dai ut ia pobrusa ale poziwat też chcę!

Dziś pewien sukces na olimpiadzie z historii. Nie wdajmy się tu jednak w nieciekawe szczegóły. Opuściłem salę z zadowoleniem. Ubrałem się w swoją wcale uroczą kurtkę, zarzuciłem plecak i udałem w poszukiwaniu miejsca siedzącego. Znalazłem je w końcu na - tu ubolewam - nasłonecznionym parapecie, w pobliżu sympatycznego napisu “H*J”.  Pogrążyłem się w myślach, które od kilku już dni nie były fantazjami, od których zawłosiają się przestrzenie międzypalcowe, ale chaotycznym kalejdoskopem Dzierżykraja i Skarbimira.

O Skarbimirze bezlitosny, niecny wojewodo, łobuzie ty jeden… gdzie panienki?! Nie rżnij mi tu głupa, czekam na tłumaczenia. Ale Skarbimir umarł, biedny Skarbimir, Skarbimira pochowałem z czcią i wdzięczną pamięcią, Skarbimirowi skromną statuę postawiłem.

Skąd Litwini wracali?

Aa!!

Dziś nie ma czasu na spanie. I jutro nań go nie ma. A w swoim osobliwym cierpieniu jestem osamotniony. Tylko ja i Skarbimir łobuz. Smutno mi Boże. A kysz! A kysz!

Liczba komentarzy: 3 »

  1. njubasistka powiedział(a),

    marzec 12, 2008 @ 2:45 pm

    oj oj.

  2. biszkopt powiedział(a),

    marzec 13, 2008 @ 9:24 pm

    Nie wiem co Ty bierzesz, ale musi mocno trzepać.

  3. K. powiedział(a),

    marzec 29, 2008 @ 8:33 pm

    “Cel: wstęp do liceum, w którym dalej męczył się będę jak wół. Nie wiem czy to ma sens. A potem praca, praca, praca. Potem siedemdziesiątka, trochę emerytury i zdychaj.” - Czyz nie najwyzszy czas na wakacje? :) Calozyciowe, poza granicami ojczyzny ;).

Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu · Adres TrackBack

Zostaw komentarz